piątek, 13 listopada 2015

Long 4Lashes ...... hit kosmetyczny ostatnich miesięcy!

Witajcie!
Bardzo długo mnie nie było na blogu, ale niestety praca zawodowa i  obowiązki rodzinne zdecydowanie opanowały mój kalendarz!

Dzisiaj przychodzę do Was z odżywką, która zdecydowanie zrobiła furorę na rynku kosmetycznym. Long4 Lashes to serum dzięki któremu (jak zachwala producent) nasze rzęsy staną się dłuższe i gęstsze. Osobiście tego "cuda" używam ok. dwóch tygodni. Jak na razie co zauważyłam to, że już mi tak nadmiernie nie wypadają. 

Long 4Lashes serum przyśpieszające wzrost rzęs

Ciężko mi jeszcze określić rezultaty stosowania serum, ale jak widzę swoją koleżankę, która używa już tego "cuda" ok. 6 miesięcy to liczę na zdecydowany wzrost rzęs i i zagęszczenie.

Skład: Aqua, Pentylene Glycol, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Bimatoprost, Hydrolyzed Hyaluronate, Pantenol, Allantoin, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium Phosphate, Triethanolamine, Methylparaben, Alcohol.


Bimatoprost właśnie ten składnik sprawia, ze nasze rzęsy są dłuższe i gęstsze. Już na pewno słyszeliście, że jest to składnik leku na jaskrę. Dlatego też nie należy aplikować dużą ilość specyfiku, aby niedostała się ona do oka. Bimatoprost obniża ciśnienie wewnątrzgałkowe, a niestety jak każdy lek może wywoływać działania niepożądane jak np.:  ból głowy, powierzchniowe punktowe zapalenie rogówki, nadżerka rogówki, uczucie pieczenia w oku, podrażnienie oczu, alergiczne zapalenie spojówek, zapalenie brzegów powiek, pogorszenie ostrości widzenia, astenopia, obrzęk spojówki, uczucie obecności ciała obcego, uczucie suchości oka, ból oka, światłowstręt, łzawienie, wydzielina z oka, zaburzenia wzroku, zamglone widzenie, wzmożona pigmentacja tęczówki, ściemnienie rzęs, nadciśnienie tętnicze, zaczerwienienie powiek, świąd powiek, hiperpigmentacja skóry wokół oczodołu, nieprawidłowe wyniki testów czynnościowych wątroby.

Jak widać sporo tego, dlatego dziewczyny ostrożnie z dawkowaniem! Nie nakładajmy tego sporo by nie przedostało się to do oka, bo możemy niestety ale źle na tym wyjść.

Ja swoją przygodę zaczęłam jak już mówiłam ok. 2 tygodnie temu. Jak na razie żadnych oznak niepożądanych nie stwierdziłam u siebie, ale u każdej znasz organizm jest inny więc nie wiem jak TWÓJ organizm zareaguje. 
Postaram się następnym razem, kiedy będę opisywała wam rezultat działania tego serum pokazać moje rzęsiska ;-)

PS. już się nie mogę doczekać!

sobota, 14 marca 2015

Blistex Daily Lip Conditioner RECENZJA

Witajcie,

dziś przychodzę do Was z recenzją mojego ulubionego kosmetyku do ust.
Wiadomo zimą często pierzchną nam usta co nie jest przyjemne. Mnie również to spotkało ;-( Zmuszona do "podreparowania" swoich usteczek podreptałam do jednej z lokalnych drogerii. Dłuugo stałam przy półce z odżywkami do ust, czytając zaciekle skład każdego złapanego w moje niecne łapki produktu. I tak natrafiłam na tą wspaniałą odżywkę.
Balsam do ust
BLISTEX DAILY LIP CONDITIOER

Jeszcze w kolejce do kasy zastanawiałam się, czy aby wybór jest trafiony?

Zaraz po opuszczeniu przybytku pełnego pokus (drogerii ;-)proszę nie mylić z czymś innym) sprawiłam moim już bardzo zniszczonym usteczkom przyjemność.

Wstępnie byłam trochę sceptycznie nastawiona na ten produkt, hmm ta lepkość i niestety aplikacja palcem nie była dla mnie czymś przyjemnym.
Po niedługim czasie od aplikacji poczułam na ustach niewielkie uczucie chłodu.

Ale powoli.....

Odżywka mieści się w odkręcanym słoiczku.
 Koszt zakupu to u mnie akurat niewiele ponad 6 zł ;-) za 7 ml ;-) (zakupiony w Rossmannie na promocji)


Konsystencja i zapach: lekka aczkolwiek dość lepka, zabarwienie wpadający w odcień żółty.
Miły miętowy zapach


Skład: Petrolatum, Lanolin, Candelilla Cera, Ethylhexyl, Parfum, Olea Europaea, Vitis Vinifera, Theobroma Cacao, Aloe Barbadensis, Camphor, Cocoyl Hydrolyzed Soy Protein, Isostearyol Hydrolyzed Collagen, Limonene, Menthol, Saccharin, Thymol.



Działanie: 
po nałożeniu balsam zostawia bardzo przyjemną lekko klejącą warstwę na ustach;-), a po kilku sekundach pojawia się lekkie uczucie chłodu. Bardzo dobrze chroni przez niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi jak chłód i wiatr.
Usta nabierają naturalnego blasku, stają się miękkie, dobrze nawilżone. Dobrze radzi sobie z bardzo spierzchniętymi już ustami.

Ogółem: POLECAM!!!

Wstępnie byłam sceptycznie nastawiona do tego produktu, ale z każdą kolejną aplikacją moje usta coraz bardziej go pokochały. Dlatego też pomimo aplikacji za pomocą paluszka ;-) sięgnę po niego po raz kolejny!!!





poniedziałek, 5 stycznia 2015

ISANA MED krem do rąk z mocznikiem 5,5%- recenzja

Dziś przychodzę do Was z recenzją kremu do rąk firmy ISANA MED z mocznikiem (Urea 5,5%)

Krem ten znajdziecie w sieci sklepów Rossmann za maksymalnie 6 zł. W promocji można go dostać już za ok. 4 zł.
ISANA MED z mocznikiem 5,5%

Zima to okres w którym moje dłonie wymagają szczególnej pielęgnacji. Wiadomo mróz, ogrzewane pomieszczenia wpływają niekorzystnie na dłonie. Stają się one suche, chropowate i te uczucie spękanych dłoni....

Isana Med 5,5% Urea przeznaczony jest dla skóry bardzo suchej i szorstkiej czyli dokładnie dla takiej w której jestem posiadaniu.

Zapewnienia producenta: wygładza bardzo suchą skórę, nie zawiera barwników ani parabenów, nawilża skórę rąk i zapewnia jej intensywną pielęgnację, daje się łatwo rozprowadzić, szybko się wchłania, zapobiega chropowatości rąk.

Zachęcona zapewnieniami producenta, skusiłam się na przetestowanie tego cuda!

Moja opinia

Opakowanie: miękka tuba, wytrzymała na silne zniekształcenia. Na odwrocie można zapoznać się ze składem ;-)

Konsystencja: moim skromnym zdaniem uważam, że jest trochę za wodnista. Niestety, ale ja nie zauważyłam by "szybko się wchłaniał", a do tego pozostawia cienki tłusty film na dłoniach, który może przeszkadzać w codziennych czynnościach.

Zapach: nie wyczuwalny.

Cena: 5,99 zł
Pojemność: 100 ml
Pomimo długiego czasu wchłaniania i pozostawianie cienkiego tłustego filmu na dłoniach, uważam, że jest godny uwagi. Niweluje uczucie szorstkich i chropowatych dłoni oraz nawilża dłonie co o tej porze roku jest wskazane ;-)

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Effaclar żel myjący- recenzja

Czytając mój profil urodowy, na pewno wiecie, że jestem posiadaczką tłustej i trądzikowej cery ;-( W młodości nie miałam z tym jednak wielkiego problemu. Zawsze "coś" wyskakiwało, ale problem nasilił się, gdy w pracy pojawiały się coraz częściej sytuacje stresowe. Wtedy dopiero postanowiłam odwiedzić dermatologa.
Od roku jestem pod stałą lekarza co niestety uszczupla mój i tak skromny budżet ;-(

W walce o nieskazitelną cerę zaczęłam buszować w internecie w poszukiwaniu środków, dzięki którym będę mogła taką cerę uzyskać.

Zachęcona pozytywnymi opiniami sięgnęłam po własnie TEN produkt z którym już się nie rozstaje.

Effaclar żel do mycia twarzy

Kilka słów od producenta:
  • Żel przeznaczony do skóry tłustej i wrażliwej (czyli dokładnie jak moja)
  • Delikatnie oczyszcza skórę dzięki zawartości środków myjących dobranych specjalnie dla skóry wrażliwej.
  • Usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum, pozostawiając skórę czystą i świeżą.
  • Z łagodzącą, przeciwdziałającą podrażnieniom wodą termalną La Roche-Posay
  • pH 5,5
  • Bez mydła,
  • Bez barwników,
  • Bez parabenów.








Skład:
AQUA / WATER
SODIUM LAURETH SULFATE - jedyny minus... ;-(
PEG-8
COCO-BETAINE
HEXYLENE GLYCOL
SODIUM CHLORIDE
PEG-120 METHYL GLUCOSE DIOLEATE
ZINC PCA
SODIUM HYDROXIDE
CITRIC ACID
SODIUM BENZOATE
PHENOXYETHANOL
CAPRYLYL GLYCOL
PARFUM / FRAGRANCE

Opakowanie:
Żel dostępny jest w dwóch pojemnościach: 200 ml, i 400 ml. 200 ml zamknięty jest w miękkiej tubie, 400 ml w wygodnej butelce z pompką.
200 ml- cena: ok. 24 zł
400 ml- cena: ok. 32 zł
Mój mały asortyment ;-)


Konsystencja:
Produkt jest bezbarwny i jest w miarę gęsty. Zapach, można powiedzieć, że apteczny, delikatny.
Żel jest bezbarwny


Stosowanie:
spieniamy w dłoniach z małą ilością wody i nakładamy na twarz, delikatnie masując skórę. Dokładnie spłukujemy.


Produkt jest bardzo wydajny, już niewielka ilość wystarcza by dobrze umyć twarz. Żel stosuję codziennie, obecnie tylko wieczorem. Dobrze zmywa sebum czy makijaż.

Zaczynając swoją przygodę z tym produktem możemy mieć uczucie ściągnięcia skóry. Mija on jednak po kilku zastosowaniach.


Efekty jakie zauważyłam:
Zmniejszenie wydzielanie sebum,
Zmniejszenie liczby niespodzianek, a te obecne szybciej znikają,
Nie podrażnia, jednak częste używanie może trochę wysuszać skórę.

W żel zaopatruję się głównie w aptekach internetowych z uwagi na cenę, która w sklepach stacjonarnych jest o wiele wyższa.

Apteka w której się zaopatruje możecie znaleźć pod tym linkiem klik

Podsumowując: polecam


Żel jest u mnie stałym bywalcem. Nie obraziłabym się gdyby kosztował troszkę mniej ;-)

A Wy już miałyście okazję używać tego żelu? I jakie macie o nim opinie? Podzielcie się w komentarzu;-)

A już niedługo podzielę się z Wami, czym (tanim) można ten żel zastąpić ;-)-> czyli wskazówka od dermatologa ;-)

środa, 17 grudnia 2014

Odżywka Smart Touch marki MONTIBEL.LO - recenzja

Witajcie!

Dziś przychodzę do Was z recenzją odżywki do włosów Smart TOUCH firmy Montibel.lo.
Odżywkę wygrałam w jednym z konkursów prowadzonym na facebooku ;-)

Wygrana tej odżywki bardzo mnie ucieszyła, gdyż już od dłuższego czasu myślałam nad jej zakupem u mojej fryzjerki ;-)

Moje włosy są bardzo wymagające z uwagi na ciągłe rozjaśnianie, farbowanie bardzo je zniszczyło, przetłuszczające się u nasady, suche na końcówkach czyli w sam raz na testowanie.



Odżywka Smart TOUCH marki montibel.lo


Producent zapewnia nas, że posiada ona aż 12 cudownych właściwości:

  • odżywianie,
  • nawilżanie,
  • odbudowa,
  • ochrona koloru,
  • delikatność,
  • ochrona termiczna,
  • blask,
  • objętość i gęstość,
  • kontrola fryzury,
  • odporność na złamania,
  • sklejanie rozdwojonych końcówek,
  • młodość we włosach.



Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Cyclopentasiloxane, Parfum, Glycerin, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicytate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Butylene Glycol, Citral, Citronellol, Coumarin, Cyclohexasiloxane, Diazolidinyl Urea, Disodium EDTA, DMDM Hydantoin, Ethylhexyl, Methoxycinnamate, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydrolyzed Vegetable Protein PG-Propyl Silanetriol, Hydrolyzed Wheat Protein, Iodopropynyl Butylcarbamate, Isopropyl Alcohol, Limonene, Linalool, Phenethyl Benzoate, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Propylene Glycol, Quaternium-80, Sodium Benzoate.

Ufff... trochę tego jest...

Sposób użycia:
  • Rozpylić od 4 do 8 dawek na wilgotne włosy
  • Wysuszyć i uczesać
  • Nie spłukiwać

Pojemność: 150 ml
Cena: 49 zł tutaj można go znaleźć klik bądź tu klik


Odżywkę stosuję już od ok. 2 miesięcy. Na początku byłam sceptycznie nastawiana do tego cuda. Hmm 12 w 1? Jak to możliwe?

Moja opinia:
Sumienne stosowałam odżywkę po każdym umyciu włosów. Zapach...  hmm bardzo miły jednakże trudny do opisania. Rozprowadzenie odżywki jest bardzo proste i wygodne z racji atomizera. Z uwagi na posiadanie bardzo wymagających włosów nie nastawiałam się na natychmiastowe efekty jak to zapewnia producent. Na pierwsze oznaki działania odżywki musiałam trochę poczekać.
  • Odżywianie- mogę określić to jako średnie,
  • Nawilżanie- widoczne, ale nie aż tak by wywoływało efektu WOW,
  • Odbudowa- jest to zauważalne poprzez mniej łamliwych włosów, przez co włosy łatwiej się rozczesują.
  • Ochrona koloru- niestety tego nie jestem w stanie sprawdzić,
  • Większa objętość- z racji, że jestem posiadaczką włosów o dużej objętości, większej po zastosowaniu produktu nie zauważyłam,
  • Blask-  słabo widoczne. Mam nadzieję, że z każdym dniem jednak będzie to bardziej dostrzegalne dla oka,
  • Sklejanie rozdwojonych końcówek- zdecydowanie TAK!, widocznie mniej rozdwojonych końcówek! Wyglądają na zdrowsze.
Niestety nie zauważyłam, by przedłużała ona świeżość włosów jak opisuje to inna z blogerek. 
Przy stosowaniu odżywki co drugi dzień przez ok. 2 miesiące i nie żałowania sobie materiału ;-) zużyłam ok. 3/4 produktu, tak więc odżywka jest wydajna.

Reasumując jestem zadowolona z działania tej odżywki z uwagi na zdecydowanie mniej rozdwojonych końcówek i łamliwych włosów!!!

Szczerze, gdybym nie wygrała tej odżywki nie wiem czy zdecydowałabym się na zakup. Wiadomo, że za profesjonalizm trzeba dużo zapłacić... ale czy aż tyle? 



Używałaś tej odżywki? Podziel się opinią w komentarzu ;-)



Pozdrawiam,
Aleksandra